Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas


Kolejna wygrana pracownicy Amazona zwolnionej za chorobowe. Amazon już nie zwalnia za „L4”

W dniu 7 grudnia 2018 r. Sąd Okręgowy w Poznaniu w sprawie (o sygn. VIII Pa 160/18) oddalił apelację spółki Amazon Fulfillment Poland Sp. z o.o. od wyroku częściowego Sądu Rejonowego Poznań Grunwald i Jeżyce w Poznaniu w sprawie dotyczącej wypowiedzenia umowy o pracę za częste absencje chorobowe. Pozytywny dla pracownicy wyrok dotyczył właśnie zasadności wypowiedzenia umowy o pracę. Dodatkowo powódka dochodzi także odprawy za to, iż umowę wypowiedziano z przyczyn niedotyczących pracownika. Powódce na razie zasądzono odszkodowanie w wysokości 2.352 zł, ale dla pracowników Amazona to kolejne potwierdzenie, iż pracodawca nie może rozwiązywać umów o pracę z powodu absencji chorobowych tylko na podstawie danych o procentowym udziale absencji chorobowych w zakładowym czasie pracy.

Zdaniem sądu pierwszej instancji, od którego oddalono właśnie apelację Amazona absencja pracownika spowodowana jego niezdolnością do pracy może uzasadniać wypowiedzenie stosunku pracy „o ile absencja ta powoduje dezorganizację pracy pracodawcy, przy czym dezorganizacja ta nie może mieć charakteru ogólnego, ale koniecznym jest, by jej przyczyna miała walor indywidualny, tak aby wywołana ona została przez absencję konkretnego mającego wykonać określone działania pracownika”. Sąd zauważył także, iż pracodawca nie mógł powoływać się przy wypowiadaniu umowy o pracę na nieobecności powódki z okresu, gdy wykonywała umowę na okres próbny lub też była pracownicą agencji pracy tymczasowej, a to miało miejsce w tej właśnie sprawie. „W ocenie Sądu pozwany wypowiadając powódce umowę o pracę z powoływaniem się na zdarzenia, o których miał wiedzę przed zawarciem z nią umowy na czas nieokreślony stanowią naruszenie zasady pewności prawa i stanowią wyraz koniunkturalnego powoływania się na uchybienia obowiązkom pracownika”.

Podobne stanowisko co do konieczności wykazania negatywnych skutków absencji chorobowej, zajął już wcześniej Sąd Okręgowy w Poznaniu w wyroku z dnia 29 października 2018 r. (o sygn. VII Pa 57/18), przy czym zwrócił on uwagę (w doręczonym pełnomocnikowi powódki w dniu dzisiejszym pisemnym uzasadnieniu), iż „procentowe lub liczbowe określenie absencji powódki – wskazywane jako przyczyna wypowiedzenia – winno odnosić się do konkretnych warunków pracy istniejących u pozwanej”. W tej jednak sprawie okazało się ponadto, iż powódka miała w rzeczywistości mniejszy poziom absencji niż ustalone przez pracodawcę 30 proc., co również zostało odczytane na niekorzyść Amazona. Jeżeli już taka zasada istnieje, to nie może ona służyć tylko i wyłącznie jako wygodny powód do rozwiązania umowy o pracę, ale powinna działać także na korzyść pracownika, gdy jego nieobecności nie przekroczyły jeszcze ustalonego przez pracodawce pułapu. Ponadto sąd przypomniał, iż o ile z powodu absencji pracowników zawsze powstają pewne problemy organizacyjne i koszty, to jednak sporą część kosztów absencji chorobowej neutralizuje chociażby system ubezpieczeń chorobowych, o czym całkowicie zapomina pozwana”.

Przeciwnego zdania był jednak Sąd Okręgowy we Wrocławiu w wyroku z dnia 15 czerwca 2018 r. w sprawie o syg. VIII Pa 43/18, który zgodził się z forsowaną przez pełnomocników Amazona tezą, iż tak duży pracodawca, przy tak dużej złożoności organizacji prac, nie jest w stanie wykazać, w jaki konkretny sposób absencje pracownika dezorganizują pracę, ale może posiłkować się przy wypowiadaniu umów o prace ogólnym założeniem, iż określony procent nieobecności w zakładowym czasie pracy zawsze naraża interesy pracodawcy tym bardziej, że Sąd Najwyższy w swoim orzecznictwie wskazywał, iż już kilkudniowa nieobecność może istotnie zagrozić tym interesom. Zdaniem Piotra Krzyżaniaka, reprezentującego pracowników Amazona przed sądem z ramienia Inicjatywy Pracowniczej, „wyrok ten jest dla pracowników Amazona i innych dużych pracodawców krzywdzący, ponieważ utwierdza tych pracodawców w zupełnej dowolności przy posiłkowaniu się przyczyną zwolnienia chorobowego, jako podstawą wypowiedzenia umowy o pracę. Takie stanowisko jest aksjologicznie nie do przyjęcia. Przecież nie dość, że dużych pracodawców stać na ponoszenie ryzyka socjalnego, to mają także większe możliwości, by zabezpieczyć się przed negatywnymi skutkami absencji chorobowych”.

Zdaniem związkowców z Amazona, pracodawca już od pewnego czasu nie rozwiązuje umów o pracę za częste i powtarzające się absencje chorobowe. Ich zdaniem zwolnienia te stanowiły wyłącznie narzędzie wywierania na pracowników presji, zaś pracodawcy z reguły nie interesowało ani w jakim okresie roku pracownik przebywał na chorobowym, ani faktyczny powód jego nieobecności. W jednej ze spraw, która zakończyła się korzystną dla pracownicy ugodą jeszcze w 2016 r., wypowiedziano jej umowę o pracę zaraz po powrocie ze zwolnienia chorobowego spowodowanego wypadkiem samochodowym. Mimo iż pracownica była zupełnie zdolna do pracy, a przed wypadkiem oceniano jej prace pozytywnie i tak rozwiązano z nią umowę o pracę.

W Amazonie niezwykle ciężko pracuje się w ostatnim kwartale roku kalendarzowego, a także podczas letniego okresu promocji. Wiosną i późnym latem pracy jest zauważalnie mniej, nie znaczy to jednak, iż słabnie poziom kontroli nad pracownikami. Zdaniem związkowców nadmiar pracowników w porównaniu do zmniejszonej ilości zamówień znacznie utrudnia wyrobienie wyśrubowanych norm pracy, zaś zwolnienia za „L4” miały zachować wysoki poziom frekwencji przez cały rok.

Aktualnie system norm pracy także został zawieszony. Pracodawca negocjuje z przedstawicielami Inicjatywy Pracowniczej i zakładowej Solidarności nowy kształt zapisów w regulaminu pracy dotyczących tzw. feedbeck'ów, wręczanych pracownikom m. in. za niewyrobienie norm wydajności i jakości pracy. Wystarczyło sześć takich feedbecków w roku, by rozwiązać z pracownikiem umowę o pracę.

Wcześniej z przeprowadzonych latem przez Państwową Inspekcję Pracy badań wydatku energetycznego na stanowiskach pracy podlegających normom wydajności wynikało, iż wydatek ten w indywidualnych przypadkach nawet dwukrotnie przekracza dopuszczalne limity wyznaczone przepisami bhp, w związku z czym Amazon został zobowiązany do „zastosowania rozwiązań zmierzających do ograniczenia długotrwałego wysiłku pracowników wykonujących ręczne prace transportowe”. Amazon nie zgadza się z tymi wynikami i przeprowadza własne badania w tym zakresie, których jak dotąd nie udostępnił związkom zawodowym.

Przed sądami pracy w Poznaniu i we Wrocławiu wciąż toczą się sprawy pracowników, którzy odwołali się od wypowiedzeń umowy o pracę uzasadnionych niewyrabianiem norm produktywności.

 

Powrót na górę