Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

Poznań bez eksmisji, biedy i wyzysku. 25 lat Rozbratu

W październiku 1994 roku w budynkach znajdujących się przy ulicy Pułaskiego 21a w Poznaniu kilka osób spędziło pierwszą noc. Tak zaczyna się historia poznańskiego Rozbratu. Dziś to jedno z najstarszych w Europie okupowanych centrów społeczno-politycznych obchodzi swoje 25-lecie. 14 września ulicami Poznania przejdzie demonstracja, na której przemawiać będą również związkowcy z Inicjatywy Pracowniczej.

Oczywiście nie był to pierwszy przypadek, kiedy zdesperowani ludzie zajmują pustostan, aby mieć gdzie mieszkać. W odpowiedzi na sytuację mieszkaniową robią tak tysiące rodzin w Polsce. Rozbrat był jednak od początku projektem szerszym. Zasiedlenie opuszczonych, porzuconych budynków z czasem przerodziło się w działalność społeczno-polityczną i kulturalną. Skłot miał oddziaływać na całe miasto i wspierać oddolne inicjatywy oraz ruchy sprzeciwiające się opresji państwa i dyktatowi biznesu.

Przeciwko wysiedleniom

Naturalną konsekwencją powstania Rozbratu była chęć wsparcia innych osób zajmujących pustostany oraz sprzeciw wobec komercjalizacji mieszkalnictwa. Kiedy z końcem lat 90. rozpoczęły się masowe eksmisje, Rozbrat i działająca na jego terenie Federacja Anarchistyczna (FA), zorganizowała pierwsze blokady eksmisji. Na przełomie 2011 i 2012 roku FA oraz mieszkańcy i mieszkanki „czyszczonej kamienicy” na ul. Piaskowej powołali do życia Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów.

To był milowy krok w walce o prawa lokatorów w Poznaniu. Ruch lokatorski w mieście się skonsolidował. Nie dopuszczono do dziesiątek eksmisji. Co więcej, czynnie i z sukcesem domagano się zlikwidowania osiedla kontenerowego, oddłużenia lokatorów komunałek, rozpoczęcia szerokiego programu budowy dostępnych mieszkań oraz tego, aby zmieniono zasady przyznawania lokali socjalnych. Skutecznie przeciwstawiono się „czyścicielom kamienic”. Działacze i działaczki z Rozbratu jako pierwsi w Poznaniu rozpoczęli współpracę z najbiedniejszymi mieszkańcami miasta – Romami pochodzenia rumuńskiego zamieszkałymi na koczowisku.

Najpierw ludzie, potem zyski

Na Rozbracie odbywały się też pierwsze spotkania Inicjatywy Pracowniczej (w 2001 roku). Celem tej jeszcze nieformalnej grupy było udzielanie wsparcia protestującym pracownikom i obrona zwalnianych związkowców. Trzy lata później poznańska FA i pracownicy Cegielskiego wspólnie powołali pod tą samą nazwą „regularny” związek zawodowy. Dziś – jak wiemy – IP liczy ponad 3000 członków i członkiń skupionych w ok. 70 komisjach działających w przemyśle, oświacie, logistyce, kulturze, opiece społecznej itd. Na terenie aglomeracji poznańskiej udało nam się powołać organizacje IP w Cegielskim, Amazon, Volkswagenie, poznańskich żłobkach, teatrach, szpitalach.

Jedna z komisji działa na Rozbracie. Poznańska Komisja Międzyzakładowa niesie pomoc wielu grupom zawodowym, np. ostatnio portierkom pracujących na outsourcingu (co szerzej opisywaliśmy w poprzednich numerach naszego Biuletynu). Coraz częściej także zgłaszają się do niej poszkodowani pracownicy imigranci z Ukrainy. Komisja przede wszystkim stara się odzyskać ich zaległe wynagrodzenia.

W obronie zieleni

Działacze i działaczki z Rozbratu brali udział w akcjach ekologicznych – w blokowaniu dewastacji przyrody na Górze Świętej Anny (jeszcze w latach 90.), na Rospudzie, w Puszczy Białowieskiej. Sam Rozbrat leży na terenie stanowiącym nieodłączną część poznańskiego zachodniego klina zieleni. Obszar ten jest przedmiotem zainteresowania deweloperów. Jednak zabudowa klinów powoduje, że miasto się dusi, a smog staje się jednym z głównych problemów ekologicznych (jak w wielu miastach Polski).

Z Rozbratu wielokrotnie wychodziły demonstracje w obronie terenów zieleni. Jeden z pierwszych protestów tego typu wybuchł wokół obszaru, który upatrzyli sobie entuzjaści elitarnego sportu, jakim jest golf. Od 2005 roku trwała walka o to, aby cenny i otwarty dla wszystkich teren nie został zamieniony w ogrodzone pole z dołkami. Dziś władze Poznania ogłosiły, że zostanie on zalesiony i pozostanie ogólnodostępny.

Zróbmy to sami

Rozbrat jest często kojarzony z działalnością kulturalną. W ciągu 25 lat istnienia zorganizowano tu ponad 500 koncertów z udziałem przeszło 1000 zespołów muzycznych, ponad 150 seansów filmowych, około 30 różnego typu festiwali, a także wiele innych imprez, jak wystawy, dyskusje, pokazy teatralne i happeningi. Od roku z powodzeniem rozwijany jest projekt „wolnej szkoły”, gdzie zawodowi lektorzy nieodpłatnie udzielają lekcji języka angielskiego, francuskiego, flamandzkiego, włoskiego itd., a także matematyki czy chemii.

Od jakiegoś czasu na Rozbracie prężnie działa także Freedom Fighters Gym – treningi Muay Thai, Joga, Kettlebell czy Cross Training. Tu trenowali i trenują mistrzowie i mistrzynie Polski różnych dyscyplin sportowych. W sumie w ok. 2500 zorganizowanych do tej pory nieodpłatnych zajęciach tego typu wzięły udział setki uczestników i uczestniczek.

Rozbrat zostaje!

Pracownia sitodruku, warsztat rowerowy, sala prób dla zespołów muzycznych – wszystkie te inicjatywy pokazują, że można się organizować inaczej, bez dotacji i sponsorów, na niekomercyjnych zasadach, budując centrum społeczno-polityczne dostępne dla wszystkich, niezależnie od tego, ile posiadają pieniędzy w portfelu czy skąd pochodzą.

Jednak Rozbrat jest solą w oku lokalnych elit władzy i biznesu. Podjęto obecnie próbę licytacji zajmowanego przez niego terenu, który może być atrakcyjny dla deweloperów. Środowisko skupione wokół tego miejsca rozpoczęło szeroką akcję w obronie Rozbratu. Podobną licytację próbowano przeprowadzić 10 lat temu. Wówczas udało się Rozbrat obronić. Żeby udało się to także dziś, potrzebuje on szerokiego wsparcia z różnych stron.

Artykuł Jarka Urbańskiego, który ukazał się w ostatnim numerze Biuletynu Incijatywy Pracowniczej > pobierz PDF z całym numerem

Powrót na górę

Podobne artykuły