Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

Rosja: niezależny związek zawodowy dziennikarzy i dziennikarek (wywiad)

Demonstracja solidarnościowa СМИ z Alim Feruzem – dziennikarzem pochodzenia uzbeckiego, który w sierpniu 2017 r. został zatrzymany przez rosyjską policję w Moskwie i groziła mu deportacja. W lutym br. Feruz został uwolniony i wyjechał do Niemiec. Demonstracja solidarnościowa СМИ z Alim Feruzem – dziennikarzem pochodzenia uzbeckiego, który w sierpniu 2017 r. został zatrzymany przez rosyjską policję w Moskwie i groziła mu deportacja. W lutym br. Feruz został uwolniony i wyjechał do Niemiec.

Publikujemy wywiad z Sergiejem z rosyjskiego Niezależnego Związku Zawodowego Dziennikarzy i Dziennikarek oraz Osób Pracujących w Mediach (Профсоюз журналистов и работников СМИ), przeprowadzony 9 czerwca br. w Warszawie.
Strona internetowa: https://profjur.org/
Profil związku na Facebooku: https://www.facebook.com/profsoyuz.zhurnalistov/

Zacznijmy może od przedstawienia i tego jak powstał związek zawodowy dziennikarzy w Rosji?

Nazywam się Sergiej i mieszkam w St. Petersburgu. Jestem dziennikarzem od wielu lat i należę do lokalnej sekcji Niezależnego Związku Zawodowego Dziennikarzy i Dziennikarek oraz Osób Pracujących w Mediach. W naszym mieście sekcja Związku powstała pół roku temu, natomiast związek na poziomie ogólnokrajowym istnieje od roku.

Zaczęło się od tego, że grupa osób zajmujących się prawami człowieka (w tym dziennikarzy i dziennikarek) została zaatakowana blisko granicy z Czeczenią, kiedy przyjechali tam monitorować prawa człowieka i napisać o tym reportaże. Zamaskowany gang pobił ich i spalił im samochód. Ta grupa osób postanowiła stworzyć związek zawodowy by chronić prawa dziennikarzy i dziennikarek, czy też – szerzej – pracowników i pracownic branży medialnej. Zorganizowali duże spotkanie i tam została podjęta decyzja o założeniu organizacji związkowej. Jakieś 3 lub 4 miesiące temu związek został oficjalnie zarejestrowany. W międzyczasie mieliśmy dużą dyskusję wewnętrzną czy w ogóle legalizować naszą organizację czy też może działać jako grupa nieformalna, ale większość uznała, że lepszym rozwiązaniem jest oficjalne zarejestrowanie się jako związek zawodowy.

Szczerze – nie mogę opowiedzieć za dużo interesujących historii, bo nasza grupa nie jest tak aktywna jak sekcja w Moskwie, która jest najliczniejsza. Poza stolicą, nasze sekcje działają w 3, może 4 miastach, a poza nimi jest jeszcze trochę pojedynczych osób z całej Rosji.

Z jakimi problemami się stykacie pracując w mediach w Rosji? Co chcecie zmienić?

To zależy od regionu, miejsca pracy i tego, czy to media niezależne, czy też pro-Putinowskie mass media. My chcemy pomagać wszystkim pracownikom i pracownicom, bo wszyscy dziennikarze i dziennikarki mają problemy w swojej pracy, niezależnie od tego czy są zatrudniani w wolnych czy rządowych mediach. Każdy może do nas przyjść, porozmawiać i wspólnie się zastanowić co można zrobić w jego lub jej sytuacji.

Oczywiście największym problemem jest nieprzestrzeganie praw pracowniczych. To jest kwestia niezależna od tego czy pracuje się w mediach prorządowych, czy też liberalnych, niezależnych. Pracujemy za długo, powyżej 8 godzin dziennie i czas ten często nie jest opłacany. Musimy też wyjeżdżać służbowo, często za własne pieniądze.

Kolejnym problemem z jakim się stykamy jest presja ze strony państwa i grup paramilitarnych, takich jak te działające przy granicy z Czeczenią. Mało kto się tym interesuje, a prasa rzadko o tym wspomina. Do tej pory nie mieliśmy żadnej organizacji, która mogłaby takie wiadomości upubliczniać – stąd też pomysł na założenie związku: By móc nagłaśniać problemy dziennikarzy i dziennikarek oraz innych pracowników i pracownic mass mediów.

Nasi koledzy z sekcji w Moskwie stworzyli też komórkę o nazwie „Wiedza”, w której starają się edukować młodych dziennikarzy i dziennikarki, otworzyć im głowy. To dopiero pierwszy krok w tę stronę, ale ma nadzieję że podziała. No, ale to działa póki co tylko w Moskwie.

Mamy za sobą także pierwsze interwencje. Jedna z historii jest nawet zabawna – nie działaliśmy jeszcze oficjalnie, ale ktoś się z nami skontaktował, że ma problem z tym, że nie wypłacają mu pensji od kilku miesięcy. Pierwsze co zrobiliśmy, to zadzwoniliśmy do ich szefów, przedstawiliśmy się jako „policja związkowa”, powiedzieliśmy by zapłacili swoim pracownikom i to było wszystko co musieliśmy zrobić. Zaległe pensje udało się odzyskać.

Innym problemem z jakim się spotykamy jest to, że osoby którym pomagamy nie chcą by upubliczniać ich sprawy. Osoby te pracują często w mniejszych miastach, gdzie wszyscy się znają. W związku z tym obawiają się późniejszych problemów z pracą, jeśli ludzie usłyszą i przeczytają co robili, że są w związku zawodowym.

To świetna historia, bo to bardzo podobne do problemów, z którymi mierzymy się w Polsce. Chciałem Cię zapytać, bo nasza wiedza o ruchach związkowych w Rosji jest praktycznie żadna. Czy jesteście związkiem tylko dla dziennikarzy, czy może jesteście częścią jakiejś centrali? Macie jakieś kontakty międzynarodowe, a może chcecie takie pozyskać? Czy możesz nam przedstawić sytuację związków zawodowych w Rosji?

Oczywiście. Mieliśmy o tym dyskusję w naszej organizacji, czy chcemy być niezależni, czy też wstąpić do jakiejś większej centrali. W Rosji jest chyba tylko jedna większa centrala – Rosyjska Konfederacja Pracy (RKP). Jej członkowie przyszli do nas przekonywać nas do dołączenia, dyskutowaliśmy o tym i zdecydowaliśmy pozostać niezależni. Nie wiem niestety czemu, nie brałem udziału w tych rozmowach. Uważam że wielkie centrale takie jak RKP, zrzeszające pracowników fabryk, opieki zdrowotnej, nauczycieli i wszelkich innych branż są najlepsze. Mamy oczywiście z nimi kontakt. W przeszłości byłem aktywnym członkiem ruchu anarchistycznego i dużo współpracowaliśmy ze związkami zawodowymi. Zaczęło się od współpracy z niezależnym związkiem zawodowym zrzeszającym pracowników branży motoryzacjnej (MPRA), który następnie zaczął rozwijać struktury w innych sektorach.

To jest w ogóle bardzo ważna kwestia. Zeszłej zimy prokuratura w St. Petersburgu chciała zakazać funkcjonowania MPRA twierdząc, że są organizacją otrzymującą zagraniczne finansowanie (chodziło o to, że MPRA należy do międzynarodowej organizacji związkowej IndustriALL). Na szczęście decyzję prokuratury udało się obalić w sądzie.

Kolejny problem to plany podwyższenia wieku emerytalnego. Za dwa tygodnie w Dumie odbędzie się pierwsze czytanie projektu podwyższającego wiek emerytalny do 65 lat dla mężczyzn (obecnie jest to 60 lat) i 63 lat dla kobiet (obecnie jest to 55 lat). Prace zaczęli w czasie Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej, bo wprowadzono teraz takie prawo, które zabrania wszelkich protestów na ulicach w związku z Mundialem. Na szczęście ludzie z różnych miast organizują już akcje przeciwko tej zmianie. RKP i MPRA są jednymi z liderów tych protestów. Mamy plany by im pomóc, a to, co możemy zaoferować to nasza codzienna praca, czyli opisywanie i nagłaśnianie ich protestów.

A macie może jakieś kontakty międzynarodowe?

Mamy osobę w Moskwie, której zadaniem jest utrzymywać kontakty międzynarodowe w naszym imieniu. Ja osobiście znam trochę brytyjskie związki zawodowe. Gdy pisaliśmy do innych europejskich związków, zawsze nas pytali czy jesteśmy oficjalnie istniejącym związkiem i to też było powodem dlaczego podjęliśmy decyzję o rejestracji. Póki co, pisaliśmy tylko listy wyrażające solidarność z dziennikarzami zaaresztowanymi w Ukrainie, ale też to byli rosyjscy dziennikarze.

Skontaktuje was z naszą nową komisją dziennikarzy, bo mamy takie same problemy, pewnie dobrze będzie się Wam współpracowało. Chciałem Cię też zapytać, ponieważ jesteś aktywny nie tylko na polu związkowym, ale także w ruchu anarchistycznym, a naszą rozmowę zaczęliśmy od represji i państwa policyjnego: Czy możesz nam powiedzieć więcej o obecnej sytuacji politycznej w Rosji?

Po pierwsze muszą zaznaczyć, że w naszym związku są nie tylko anarchiści, jest dużo demokratów, czy nawet osób określających się jako apolityczne. Tylko część ma poglądy lewicowe, czy anarchistyczne. Mogę Ci więc odpowiedzieć na to pytanie jako anarchista i antyfaszysta – w Rosji każda grupa opozycyjna wobec władzy ma oczywiście duże problemy, ale wydaje mi się, że nasz ruch ma największe.

W tej chwili grupie kilkunastu osób z różnych miast, aktywnych w ruchu anarchistycznym grożą wyroki nawet do 20 lat więzienia za rzekome „przewodzenie grupie terrorystycznej”. Ja osobiście uważam, że te zarzuty są bezpodstawne. Ta grupa organizowała obozy z zajęciami sportowymi takimi jak gra w zbijaka, połączone z dyskusjami o anarchizmie. Mój znajomy z Moskwy powiedział, że rząd kieruje się następująca logiką: w Rosji można grać w zbijaka, można też rozmawiać o anarchizmie, ale jak grasz w zbijaka i rozmawiasz o anarchizmie, to znaczy że jesteś terrorystą i powinieneś być w więzieniu.

Obecnie trwają procesy sądowe tej grupy, ale są one zamknięte dla publiczności więc niewiele informacji wydostaje się z sal sądowych. Naszym zdaniem albo zarzuty są w całości fałszywe i sfabrykowane przez FSB (rosyjskie służby specjalne), albo to co robili ci ludzie nie było aż takim zagrożeniem dla państwa jak stara się to nam przedstawić.

Mamy też inne problemy z represjami, ale ten jest najważniejszy i dlatego na nim się skupiłem. Byliśmy przerażeni jak się to zaczęło, niektóre osoby uciekły z kraju, inni siedzą w więzieniach. To bardzo smutne i straszne.

Czy możemy coś zrobić by Wam pomóc?

Tak, mamy taką stronę Rupression.com z informacjami w różnych językach. Potrzebujemy oczywiście pieniędzy, ile się tylko da, ale potrzebujemy także solidarności. Jest tak samo ważna jak pieniądze, bo możemy pokazywać naszym kolegom i koleżankom siedzącym w więzieniach, że osoby z innych państw wiedzą o ich sytuacji i się z nimi solidaryzują. To bardzo ważne dla nich. Potrzebujemy też pomocy w tłumaczeniach, ale szczególnie ważne jest jak najszersze informowanie o tym co się dzieje teraz w Rosji.

Czy chciałbyś coś dodać na koniec?

Chciałbym przekazać wszystkim dziennikarkom i dziennikarzom na świecie, że musimy być w kontakcie. Musimy pisać nie tylko o prawach człowieka, ale też o naszych własnych prawach jako grupy zawodowej, musimy bronić tych praw. Nie możemy zapomnieć o nas samych, musimy sobie pomagać nawzajem. To bardzo ważne by przypominać rządom o naszych problemach, problemach związków zawodowych i nie przestawać walczyć!

Bardzo dziękuję za rozmowę!

Rozmawiał: Jakub Grzegorczyk
Tłumaczenie: Maciej Rolecki

Powrót na górę